środa, 4 marca 2015

Verona





Verona.....
Miasto Romea i Julii.
Wprost z deszczu wbiegliśmy do hotelu. Wystrój był prosty lecz bardzo elegancki. Zrzuciliśmy z siebie mokre ubrania i rzuciliśmy się na łóżko by  trochę odetchnąć,  Było około godziny 15, tego ranka zdążyliśmy już  przespacerować się  po Parmie, zwiedzić Mantove w deszczu, a teraz jesteśmy w Veronie....Podekscytowani lecz wyrzuci z energii....a za oknem wciż deszcz i wiatr.
Na szczęscie ciekawość wzięła górę! Nasz parasol przegrał walkę z silnymi podmuchami wiatru, ale się nie poddaliśmy. Nierozglądając się zbytnio wokół  siebie, szukaliśmy jakiejś restauracji w której możemy zjeść coś  ciepłego, byleby dociągnąć do wieczora. Wybór padł na świetną knajpę  podającą hamburgery z  mięsa wołowego typu Angus.








Gdy wyszliśmy było już ciemno lecz nieco spokojniej. Dało się patrzeć przed siebie. Wróciliśmy więc do miejsca przez które przemknęliśmy pospiechem .
Piazza delle Erbe to najbardziej malownicze miejsce Werony.  Wykładany biało-różowymi marmurami plac to dawne rzymskie forum na skrzyżowaniu dwóch głównych arterii Werony. Życie tętniło na nim już w I w. p.n.e.






AREA DI VERONA. Amfiteatr  rzymski. Struktura mieszcząca 22tysiące osób wciąż pełni swoją funkcję bowiem do dziś organizowane są w niej koncerty.  Plac jest ogromny a restauracje pod arkadami bardzo szykowne. Natrafiliśmy tam nawet na parę młodą podczas sesji fotograficznej. No tak.... jakie miejsce może być romantyczniejsze niż miasto Romea i Julii.  Przecież nie cień stalowej konstrukcji kratowej z kutego żelaza ;)  Pomyśleć że Szekspir nigdy nie był w Weronie, a został natchniony przez włoskich pisarzy.



 Odwiedziliśmy  dom Julii, gdzie można było podziwiać słynny taras i posąg dziewczyny. Rzeczą, która najbardziej zapada w pamięci  są poprzyklejane za pomocą gum do żucia karteczki na których ludzie wyznają sobie miłość. To coś jak kłódki w Pont des Arts w Paryżu.




                                                                 Grobowiec Julii




Niezaprzeczalnie to dzięki Szekspirowi Werona uzyskała taki rozgłos na świecie, niemniej jednak zasługuje na wiele uwagi nie tylko ze wględu na słynny dramat.
XII wieczna Katedra, romantyczny pałać della Reggione,  Bramy della Bra,  Palazzo Barbieri.
To miasto nie jest do zwiedzenia w jedno popołudnie, my niestety mieliśmy tylko tyle. Kolacje zaplanowaliśmy w restauracji mianowanej najbardziej romantyczną w Weronie. Nie było łatwo ją znaleźć, gdyż skryła się w zaułkach starego
miasta.


                                                                 Enoteca Segreta


                                              













"Zewnątrz Werony nie ma, nie ma świata, 
Tylko tortury, czyściec, piekło samo! 
Stąd być wygnanym, jest to być wygnanym
Ze świata; być zaś wygnanym ze świata, 
Jest to śmierć ponieść; wygnanie jest zatem
Śmiercią barwioną. Mieniąc śmierć wygnaniem, 
Złotym toporem ucinasz mi głowę, 
Z uśmiechem patrząc na ten cios śmiertelny. "













1 komentarz: