piątek, 2 maja 2014

Neapol

Pierwsze skojarzenia? Mafia. Drugie ? Mafia i bezprawie. Trzecie? Mafia, syf i wysoka przestępczość.
Ilekroć mowa była o Neapolu Oskar miał zawsze gotową odpowiedź "manco morto" (nawet martwy) czym dosadnie dawał mi do zrozumienia, ze nigdy tam już nie pojedzie.  Ostatni raz odwiedził to miasto jako nastolatek na wymianie uczniowskiej i nie pamiętał z tego miejsca nic, prócz krzywo patrzących na "obcych" neapolitańczyków w wąskich brudnych uliczkach.
Dokładnie przestudiowałam to miasto. Przeczytałam kilka artykułów, poradziłam się kolegi z Neapolu. Wiedziałam co warto zobaczyć, w jakich miejscach zjeść  i jakie miejsca omijać.  Problem był jeden: Oskar nie mógł się dowiedzieć o moich niecnych planach BUHAHAHAA (szyderczy śmiech)
Zaczęłam od hotelu. Wybrałam hotel w luksusowej zonie nad morzem, jeśli faktycznie okazałoby się tam tak nieprzyjemnie, pozostałyby nam spacery wzdłuż morza na przepięknym wybrzeżu morza turyńskiego z widokiem na wulkan.
Sporządziłam mapy które prowadziły do najciekawszych miejsc najbezpieczniejszymi i najbardziej ruchliwymi drogami. Na drugi dzień zaplanowałam wycieczkę statkiem na wyspę ISCHIA.
Przyznam, że utrzymanie wszystkiego w tajemnicy przed Oskarem było dla mnie prawdziwym wyzwaniem, a najzabawniejsze było to, że o moich planach wiedzieli prawie wszyscy, oprócz mojego towarzysza podróży ;)
Dzień przed wyjazdem pracowałam do północy....jak na złość! Budzik miałam nastawiony na 4 rano gdyż o 5 odjeżdżał autobus. Nie było trudno mi się obudzić, bo w ogóle nie spałam, gorzej z Oskarem.... ale pod pretekstem wspólnego śniadania z rodzicami którzy również tego dnia wyjeżdżali na wycieczkę, udało mi się go ściągnąć z łóżka. Po śniadaniu w barze odstawiono nas na przystanku z dwoma małymi walizkami, na które Oskar patrzał zadając pytanie : ale o co chodzi? 
Gdy już wsiedliśmy do autobusu załączył na tablecie "katastrofy w przestworzach" i nie zadawał więcej pytań.
Podróż trwała 6 godzin , widoki na góry zapierały dech w piersiach. Gdy tylko dojechaliśmy w pobliża głównej stacji Garibaldi zaczęły się korki, trąbiące auta, CHAOS! Złapaliśmy metro i podjechaliśmy  możliwie blisko celu-hotelu. Odstawiliśmy walizki i poszliśmy na obiad w poleconej przez kolegę restauracji Antonio&Antonio. Na miejscu okazało się, że musimy poczekać 30min na wolne miejsce. Dla nas to znaczy jedno-tam się dobrze je :) Czekaliśmy więc na murku z widokiem na morze i VIIIwieczny zamek Castel d'Ovo :) Tak jak podejrzewaliśmy- warto było czekać! Zjedliśmy fritture (rzeczy smażone na głębokim oleju, w zależności od regionu- różnią się od siebie) i naturalnie Pizze! Buonissssimo !
Pierwszy raz zjadłam fritture i czułam się lekko, pizzy nie skomentuje, bo się nie da :) Do tego wszystkiego cena była bardzo rozsądna. 
Wróciliśmy do hotelu by wziąć prysznic i przygotować się na zwiedzanie Neapolu!
Galleria Umberto

Miasto piękne i odrzucające zarazem! 
To zdjęcie to doskonały obrazowy opis tego miasta. Bogactwa kulturalne i góra śmieci ....
Mówią że Neapol jest piękny, tylko ludzie zamieszkujący to miasto pozostawiają wiele do życzenia....
Ja spotkałam się z życzliwością i gościnnością, chocąz niestety-mimo swojego zdeklarowanego  miejscowego patriotyzmu- nie dbają o to miasto.
Spacerując via Toledo mijasz piękne ogromne budynki takie jak Universita , eksluzywne butiki, kościoły i bary. Wystarczy jednak spojrzeć w bok wąskiej uliczki by zobaczyć brud i ubóstwo. 
Zapach wywieszonego prania i  odór śmieci.



Widok z okna z hotelu
Vista Mare !







METRO! Che fantasia!



Drugiego dnia mieliśmy wybrać się na wyspe -ISCHIA. 
Jednak sugerując się prognozą pogody nie chcieliśmy ryzykować. 
Zjedliśmy więc śniadanie  w hotelu punkt 8 i wyruszyliśmy zwiedzać Neapol na....rowerach :)






 Neapol wzbudza mieszane uczucia, zwłaszcza w kimś kto żyje w tak sterylnym i poukładanym miejscu jak Macerata.
Jest jak nieznośny lecz inteligentny i kreatywny uczeń. Jak kapryśna gwiazda rocka. Jak papieros...
Nie ukrywa swoich wad, lecz pewnością swoich atutów-przyciąga!
Może to ta pizza?












1 komentarz:

  1. Very nice pictures ! :)

    Feel free to visit my blog ;-)
    http://electricblooming.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń